Bloog Wirtualna Polska
losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS

Nieładny zapaszek nad spalarnią

środa, 04 listopada 2009 23:00
Niezwykle zaangażowany, także emocjonalnie, w powstanie w Bydgoszczy spalarni odpadów komunalnych wicedyrektor Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska Janusz Bordewicz spełnił swoją misję. Jak donosi na swojej witrynie Radio PiK "złożono wniosek o dofinansowanie tej inwestycji ze środków unijnych. Chodzi o niemałe pieniądze, bo wsparcie może wynieść nawet 360 milionów złotych. Spalarnia, która ma zostać wybudowana na terenie Parku Przemysłowego w Bydgoszczy jest pierwszą tego typu inwestycją w Polsce starającą się o dofinansowanie - mówi Janusz Bordewicz, zastępca dyrektora Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska w Urzędzie Miasta w Bydgoszczy".
Najciekawsze zostawia jednak na koniec. "Janusz Bordewicz niebawem przestanie być zastępcą dyrektora Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska. Stanie na czele zespołu, który zajmie się pracami związanymi z budową bydgosko-toruńskiej spalarni."
Czy ja dobrze rozumiem, że główny promotor tej inwestycji w ratuszu właśnie odchodzi z niego, by kroić lepszą kapuchę na czele tegoż "zespołu"? A może źle rozumiem, może to będzie fucha w ramach pracy w urzędzie?

komentarze (0) | dodaj komentarz

Senne konsultacje

niedziela, 01 listopada 2009 22:22
Chcąc nie chcąc wybrałem się do Torunia na tzw. konsultacje społeczne w sprawie Krajowej Strategii Rozwoju Regionalnego. Już na wstępie zaznaczam, że ze "społecznymi" nie miały wiele wspólnego, bo zjechali na nie głównie urzędnicy, politycy i samorządowcy. Czynnika "ludzkiego" nie dostrzegłem. Konsultacje wyglądały tak, że przez godzinę wiceminister Pawłowski (minister Bieńkowska zdezerterowała z trudnego, konfliktowego terenu, gdyby była facetem napisałbym, że to nie jest zbyt honorowo, ale kobiecie daruję) czytał swoją prezentację o KSRR. Wiele z tego nie zrozumiałem. Ktoś powie - boś głupi, ja powiem - bo to bzdety straszliwe, jakieś górnolotne sformułowania, owinięte w bawełnę administracyjnego bełkotu i okraszone unijną  frazeologią. Potem, przez jakiś kwadrans marszałek Całbecki nie kryl zachwytu nad tym, co słyszał. Potem nastąpiła przerwa na kawę, która zdecydowanie ożywiła towarzystwo. Oczywiście to, które pierwsze starcie przetrzymało. Taka wójt Białych Błot na ten przykład ewakuowała się po jakichś 45-minutach. Niewiele dłużej (ale jednak do przerwy) wytrzymali starosta bydgoski Krasowski, prezydent Torunia Michał Zaleski i wielu innych. Prawdziwym twardzielem okazał się wiceprezydent Bydgoszczy Grygorewicz Bolesław, który dotrwał do 2 części, w której czynniki społeczne miały zadawać pytania ministrowi. Wiele ich nie zadano, bo czas leciał, a obiad dla ministra stygł coraz bardziej. A więc (nielicznie już) zgromadzeni podzielili się swoimi obawami, które w sumie z projektem (prawie 200 stron) wiele wspólnego nie miały, ale w końcu kto i jak często ma okazję wywoływać do tablicy ministra? Więc jak jest, to można się trochę polansować:-)

Generalnie zebrane towarzystwo zebrało się tylko dlatego, że zaproszenia rozsyłał marszałek i nie wypadało odmówić. Tych, którzy wiedzieli o czym w ogóle mowa, było niewielu. Część samorządowców sobie drzemała, częśc opowiadała kawały, jeszcze inni komentowali wygląd innych (dostało się pani wój Białych Błot, oj dostało:-). Ogólnie - nuda, panie. Jesli nie byliście - nic nie straciliście.

komentarze (0) | dodaj komentarz

Atakujmy we wszystkich kierunkach

poniedziałek, 26 października 2009 22:47
Jesień w Bydgoszczy będzie ciekawa. To pewne. Właściwie dawno już tak ciekawie nie było, no chyba, że w czasie jesiennych wyborów.

Oto mamy wyrok na radnego PiS Jacka Wenderlicha. Że niby pracując w biurze paszportowym podglądał niecnie czyjeś PESEL-e. Sprawa pompowana ewidentnie, z pierdoły zrobiono aferę, a w konsekwencji radnego zdekapitowano. Bylby to koniec przygody, ale w tym wypadku się ona zaczyna dopiero zaczyna. Bo karę wymierzyła - jak wieść niesie - połowica dyrektora UM, Adama Soroki, przez bodaj 2 lata podwładnego wojewody (wtedy wiceprezydenta) Rafała Bruskiego. Przypadek? Nie mam pojęcia.

Nieco starszy radny, też z PiS (chyba mają tam parę problemów) Tomasz Rega, też ma powody do zmartwień. Jak twierdzi wybitny bydgoski samorządowiec radny Rosół (zgadnijcie - też (kiedyś) PiS, potem człowiek prezydenta, teraz radny niezrzeszony) oskarżył  Tomasza Regę o to, że ten był autorem donsów na innych radnych. Przyznal, że włamał się do skrzynki mailowej radnego Regi, ale z pobudek wyższych, gdyż Regą się ogólnie brzydzi. Bo pijak to ponoć, a w pijackim widzie wykrzykuje straszliwe rzeczy. Tak straszliwe, że delikatna osobowość radnego Rosoła nie mogła pozostać nieskalana. Więc zadziałał. Rezultatu nie znamy, bowiem peceta radnego Rosoła bada prokuratura (ciekawe, czy miał oryginalnego Windowsa?:-)
Co mogę powiedzieć. Z radnym Regą hen, dawno, dawno, spożywałem parę razy rozmaite trunki. Oprócz kilku sprośnych kawałów, jak to w męskim towarzystwie, niczego szczególnego w zachowaniu TR nie zauważyłem. Ręce też mu się nie trzęsły. Mała porada dla wszystkich - jak pijecie z kimś wódę, co samo w sobie jest czynnością dość obciążającą organizm, nie obciążajcie się jeszcze towarzystwem, które - w razie, gdy wychylicie jednego kielonka lub flaszę za dużo - miast was odwieźć do domu, notuje wasze potknięcia, by później je wykorzystać.

W środę z kolei przyjeżdża do naszego małego sąsiada minister Bieńkowska konsultować się w sprawie metropolii. Dlaczego do Torunia? Bo jak twierdzi marszałek, to on realizuje politykę regionalną. Ja twierdzę, że pani minister jako przedstawiciel rządu, którego reprezentantem jest w terenie wojewoda, powinna przyjechać do Bydgoszczy. Nie wywinie się, wojewoda oficjalnie ją zaprosił na konsultacje - jesli odmówi (w co nie wierzę raczej, to bardzo rozsądna i lubiąca Bydgoszcz osoba), wszystko będzie jasne. Wyjazd do Torunia na tzw. konsultacje (Dwór Artusa, środa g.12.00) zapowiadały liczne środowiska bydgoskie, cokolwiek to w sumie znaczy. Im bliżej spotkania, tym te środowiska są cichsze jeśli chodzi o wyjazd, a głośniejsze, jeśli chodzi o bojkot wyjazdu. Jeśli nikt tam nie pojedzie, to znów będzie o nas bez nas, ku uciesze gawiedzi z T. To mnie trochę irytuje, bo zamiast wziąć ruszyć dupska i na miejscu zbombardować argumentami miniser, ci już narzekają, bojkotują i się obrażają. Takie fochy to walcie sobie w domu. Ja w każdym razie do T się wybieram.

Dobrze, że my, Bydgoszczanie, potrafimy się cieszyć z rzeczy drobnych i małych. Chociażby fakt, że Zakład Linii Kolejowych jednak nie będzie likwidowany w naszym mieście. Wielki sukces połączonych sił parlamentarno-związkowo-ratuszowych. Super. Też się cieszę. Może, po prawdzie, wolałbym się dowiedzieć, że PKP uruchamia jakieś nowe połączenia ze stolicą, Krakowem czy nawet Suwałkami. Że nasze połączone siły jakieś tam wywalczyły większe lub jakiekolwiek pieniądze na remont Dworca Głównego? Zamiast cieszyć się  z czegoś, co udało się zyskać, my cieszymy się z tego, że udało się nie stracić. To też pokauzje, w jakiej pozycji czy defensywnej czy ofensywnej jest całe nasze miasto. Czasem mam wrażenie, że mamy za sobą już tylko morze, a każdy krok w tył grozi katastrofą. Nie jestem miłośnikiem analizy historycznych potyczek, ale w jakiejś bitwie (chyba wojna secesyjna) była taka sytuacja. Podbiega do generała dowodzącego obroną dwóch adiutantów i z rozpaczą w głosie mówią - Generale!  To koniiec! Jesteśmy okrążeni, wróg po każdej ze stron! Na to generał mówi - Panowie! Znakomita wiadomość! Dzięki temu możemy atakować we wszystkich kierunkach!
Bydgoszcz też tak może atakować.

komentarze (1) | dodaj komentarz

Anielska ciekawostka

wtorek, 13 października 2009 11:03

Waldek Duże Pe

niedziela, 13 września 2009 23:20
Dramatyczna informacja obiła się o moje uszy. Tytan toruńskiego dziennikarstwa, a także autor poczytnych publikacji o atrakcjach Chełmży i ciekawostkach Torunia porzucił swój fach. Stosując terminologię sportową, choć tylko nieco, powiesił swoje pióro na kołku i przeszedł - to już terminologia miłośników Star Wars - na ciemną stronę mocy. Choć ostatnio ów zacny publicysta musiał dojeżdżać do Bydgosczy by zarobić na chleb, co musiało być równie przykre jak dla czarownicy łamanie kołem, to jednak nie sądziłem, że tak się ta historia skończy. Na taką decyzję Autora wpłynąć musiały dojazdy do Bydgoszczy, prócz tego, że męczące, to frustrujące. Bo tutaj niestety nikt nie padał na kolana przed toruńskim piórem numer jeden. Baa, ogólnie rzecz biorąc nikt nie zauważył, że to pióro pracuje w Bydgoszczy. Noo, może czujni Czytelnicy dostrzegli, że trendowo pan Waldek założył bloga, na którym - z regularnością wpisów raz na kwartał, raził odbiorców swoimi frazami. Niestety, zapewne z braku czasu, pan Waldek zarzucił blogowanie i znikł był na dobre. To była jednak cisza przed burzą, a Bydgoszcz dalej będzie się śniła panu Waldkowi. Teraz będzie odpowiadał w Urzędzie Marszałkowskim (uff, na szczęście jest w ukochanym Toruniu) między innymi za sprawy związane z funduszami europejskimi. Co prawda zachodzę w głowę co ma z nimi wspólnego, ale to są niuanse, o które pytać właściwie nie powinienem, skoro zaufał mu marszałek Całbecki. Dość powiedzieć, że Bydgoszcz zyskała kolejnego wiernego sojusznika, a właściwie przyjaciela w Urzędzie Marszałkowskim.

komentarze (1) | dodaj komentarz

sobota, 21 listopada 2009

Licznik odwiedzin: 36657

Kalendarz

« listopad »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
30      

O mnie

Nie mogę już patrzeć spokojnie, jak moje miasto zostaje w startowych blokach, gdy inni biegną do przodu. Nie mogę patrzeć jak mierni urzędnicy niszczą zapał ludzi i nie mogę patrzeć na zawiść sąsiadów, którzy robią wszystko, żeby nam sie nie udało...Można rzec, jestem bydgoskim Talibem, dla mojego miasta jestem w stanie zrobić wszystko...

Księga Gości

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 31.10.2009 19:42:06
  • autor: dziubusz
  • treść: oo ktos z bydzi tak ...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Ulubione strony

Historia

Lokalne

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: